|
Rywalizacja pomiędzy Goldwellem i Dragonsami zawsze jest zacięta. Brak wyraźnego faworyta nakazuje chłopakom grać na całego, gdyż nigdy nie wiadomo, na którą stronę przechyli się zwycięska szala. W minionej rundzie to "Fryzjerzy" zdecydowanie wygrali 6:1, natomiast tym razem górą były "Smoki". Spotkanie zakończyło się dość "popularnym" ostatnio wynikiem 2:5 na korzyść biało-zielonych.
Mecz nie stał na najwyższym poziomie, choć z zainteresowaniem oglądało się poczynania chłopaków. Niestety nie zachwycili nas rewelacyjną grą taktyczną i dobrym pomysłem, ale szybka gra i wielość sytuacji mogących zmienić losy meczu cieszyły oko widzów. Z ławki zawodników mecz z pewnością wyglądał na szybki i zacięty.
Spotkanie obfitowało w kary (zwłaszcza trzecia tercja), wiele sytuacji spornych i twardej gry pod bandami. Zawodnicy niezadowoleni z werdyktu sędziów, dalej pozwalali sobie na zaczepki. Winy u siebie nie widzieli, a domagali się ukarania przeciwnika. Tak to już w życiu bywa. Wiele nałożonych minut karnych potrafiło popsuć humor niejednemu zawodnikowi minionego wieczora. Nerwów na wodzy nie utrzymał Radosław Tutaj, który dostał karę meczu za niesportowe zachowanie plus karę meczu (dyskutując na temat kolejnych narastających na jego konto minut karnych) i w 59 minucie spotkania został wysłany do szatni. Na kolejnych meczach pojawi się jedynie jako obserwator, a o tym jak długo będzie zmuszony pauzować zadecydują wkrótce Władze Ligii.
Adam Marcinkowski jak zwykle bardzo niebezpieczny dla obrony Goldwella.
W opinii niektórych obserwatorów pierwsza tercja przypominała trochę "radosny hokej". Zawodnicy gonili od bramki do bramki, z różnym powodzeniem udawało im się rozegrać ciekawą akcję i oddać strzał. Dużo indywidualnej gry, brak partnera do pomocy w wykończeniu ataku, ale też sporo silnych strzałów z daleka. Właśnie te ładne i mocne strzały oddawane z daleka, często nawet zza niebieskiej linii, niestety nie potrafiły odnaleźć drogi do bramki. To co nie udało się z dalszej odległości, wykorzystali dwukrotnie z bliska Dragonsi. W 4. minucie Damian Lipiński w akcji z Mateuszem Piaszczyńskim pokonali Tomasza Rytlewskiego. Następnie w 8. minucie gumę w kierunku bramki niespecjalnie silnie skierował napastnik biało-zielonych, a krążek niefartownie dla Goldwella wturlał się pod bramkarzem. Ręce do góry w geście radości wznieśli Mateusz Piaszczyński i Marcin Lisek - autorzy gola.
Łukasz Sobierajski siał nie mniejsze niebezpieczeństwo pod bramką Tomasza Rytlewskiego.
W drugiej tercji gra się trochę zaostrzyła, a sędziowie dali do zrozumienia, że nie będą tolerować ostrości w grze i rzucania na bandę i odsyłali zawodników na zasłużone dwuminutowe kary. W połowie tej odsłony ku bramce Tomka Rytlewskiego ruszył Łukasz Sobierajski. Bramkarz "Fryzjerów" chcąc przerwać akcję wyjechał z bramki skutecznie zatrzymując krążek i napastnika (Sobierajski aż przeleciał nad bramkarzem). Krążek jednak wymknął się goalkeeperowi biało-niebieskich, a szansy nie zmarnował Adrian Wróbel strzelając wprost do nie pilnowanej świątyni Goldwella. Chwilę później wynik na 0:4 podwyższył Adam Marcinkowski, jadąc samotnie z krążkiem przez niemal 2/3 długości lodowiska nie pozwolił się dogonić obrońcy Goldwella i bezbłędnie wycelował w niezasłoniętą przez bramkarza część bramki.
W połowie meczu nastąpiła zmiana bramkarzy w drużynie Dragons - zjeżdżającego z czystym kontem Piotra Pachnię zastąpił Łukasz Łapiński.
Wraz z postępującym na niekorzyść "Fryzjerów" wynikiem, hokeiści Goldwella tracili werwę do gry i humor. W moim odczuciu Goldwellowi brakowało trochę świeżości, zagrali wczoraj słabiej niż potrafią. Być może był to efekt intensywnego weekendu, który spędzili na Śląsku rozgrywając 2 spotkania na szczeblu ogólnopolskim i nie zregenerowali jeszcze sił.
Jeszcze w tej tercji do odrabiania strat wzięli się "Fryzjerzy". Dogodną ku temu sytuację mieli w 39. minucie, wykorzystując liczebną przewagę, Sebastian Turos w duecie z Jakubem Ryń dali sygnał do szturmu na smoczą bramkę zdobywając pierwszego gola.
Borys Niestryjewski wraz z Sebastianem Richterem starają się zagrozić bramce przeciwnika.
Drugą bramę na konto Goldwella zapisał w 45. minucie Konrad Drzewiecki. Wzorowym podaniem przez szerokość lodu obsłużył go Grzegorz Cytawa, a Konrad wjechał do tercji i idealnie wycelował umieszczając krążek obok Łukasza Łapińskiego. Z szybką odpowiedzią ruszyły "Smoki", a złudzeń kto tego wieczoru okazał się lepszy nie pozostawił przeciwnikowi Łukasz Sobierajski. 2:5!
Kolejno posypały się kary: 10 minut dla Łukasza Sobierajskiego (DRG), 2 min dla Damiana Lipińskiego (DRG), dwa dwuminutowe wykluczenia dla Daniela Baranowskiego (GOL), rzut karny dla Goldwella (przewinienie Radka Tutaja - DRG).
Minutę przed końcem meczu najlepszą szansę na zmniejszenie różnicy bramek otrzymał najskuteczniejszy zawodnik biało-niebieskich Kamil Oppeln-Bronikowski, ale chyba już zrezygnowany nie zdołał zaskoczył stojącego między słupkami Łapińskiego i nie zamienił rzutu karnego na kolejny punkt dla swojej drużyny.
Dalej gra była zatrzymywana przez kolejne kary. A za dyskusje z sędzią Radek Tutaj otrzymał KMNZ+KM. W drużynie Goldwella do protokołu w rubryce kar zapisał się jeszcze Darek Brucki. Nad ławkami kar unosiła się negatywna energia złości, smutku i niezrozumienia.
A na koniec posłuszeństwa odmówił nawet zegar - złośliwość rzeczy martwych czy wysłużenie się zabytków na obiekcie gdańskiej hali Olivia?
Styczeń i luty to bardzo intensywne miesiące dla gdańskich hokeistów próbujących swoich sił w rozgrywkach ogólnopolskich. Najbardziej obciążeni są zawodnicy Goldwella, którzy mają do rozegrania mecze zarówno pucharowe jak i barażowe do Mistrzostw Polski Amatorów, do których zgłosili się po raz pierwszy. Wczorajsi rywale - Goldwell i Dragons spotkają się w tym miesiącu jeszcze dwukrotnie. Kolejne dwa spotkania w ramach I etapu Pucharu Polski Amatorów rozegrają 13 i 20 lutego (13.02 godz 21:30 i 20.02 ok godz. 19:30 - po meczu Stoczniowca). Kto okaże się lepszy - zweryfikuje mecz - póki krążek w grze, a bramki dwie... wszystko jest możliwe.
0:1 (4') Damian Lipiński – Mateusz Piaszczyńki
0:2 (8') Mateusz Piaszczyński – Marcin Lisek
0:3 (30') Adrian Wróbel – Łukasz Sobierajski
0:4 (34') Adam Marcinkowski – Damian Lipiński
1:4 (39') Sebastian Turos – Jakub Ryń
2:4 (45') Konrad Drzewiecki – Grzegorz Cytawa
2:5 (46') Łukasz Sobierajski
Kary: 10 min – 75 min
Goldwell: Przemysław Spichalski (2), Kamil Oppeln-Bronikowski (2), Daniel Baranowski (4), Dariusz Brucki (2);
Dragons: Sebastian Richter (2), Damian Lipiński (4), Radosław Tutaj (57 - 2min + 5min + 10min + 2 kary meczu - KMNZ i KM), Mateusz Piaszczyński (2), Łukasz Sobierajski (10).
Sędziowali: Maciej Pachucki, Maciej Byczkowski.
Aktualna tabela:
| |
|
mecze |
pkt. |
bilans |
| |
|
|
|
|
| 1 |
Dragons |
2 |
4 |
+5 (14:9) |
| 2 |
Mad Dogs |
2 |
2 |
+1 (12:11) |
| 3 |
Goldwell |
2 |
2 |
0 (7:7) |
| 4 |
Oliwa |
2 |
0 |
-6 (4:10) |
| |
|
|
|
|
| 5 |
Twister |
2 |
4 |
+6 (9:3) |
| 6 |
Gdynia |
1
|
2
|
+2 (4:2) |
| 7 |
Media |
2 |
0 |
-5 (4:9) |
| 8 |
Fan Klub |
1 |
0 |
-3 (1:4) |
|