Trójmiejska Liga Hokeja

Trójmiejska Liga Hokeja

Polish Czech English Finnish German Russian Slovak Swedish
Start PPA - Puchar Polski Aktualności Pechowy Sosnowiec. Dragons przegrywają w PPA.

pon

18

sty

2010

Pechowy Sosnowiec. Dragons przegrywają w PPA. Drukuj
Puchar Polski - Aktualności
Wpisany przez Przemek Tutaj   
poniedziałek, 18 stycznia 2010 23:59

Niegościnny okazał się Sosnowiec dla drużyny Dragons Gdańsk. W sobotni wieczór "Smoki" rozegrały drugi mecz z miejscowym Zagłębiem w ramach amatorskiego Pucharu Polski. Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie (7:5) tym razem gdańszczanie musieli uznać wyższość swoich rywali i przegrali 2:7 (1:1-0:2-1:4). Wynik nie oddaje jednak w pełni tego, co działo się na tafli.

W podróż na Śląsk Dragonsi udali się rano w dniu meczu. Trasa przebiegała bez zakłóceń i jako że mecz zaplanowano dopiero na 22:00, hokeiści z Gdańska mieli jeszcze czas choć trochę zregenerować siły. Do samochodów wsiadło w sumie 11 zawodników z pola i bramkarz.

Mecz zaczął się od obustronnych ataków, co nieco zaskoczyło miejscowych gracz, którzy spodziewali się mocno asekuracyjnej gry ze strony rywali. Tempo meczu było szybkie, a akcje przenosiły się od bramki do bramki. Jako pierwsze na prowadzenie wyszło Zagłębie. Krążek wstrzelony z dystansu w stronę bramki odbił się od nagolenia jednego z sosnowieckich napastników i kompletnie zmylił Piotra Pachnię. Obraz gry nie uległ zmianie, a po chwili z bramki cieszyli się Dragonsi. W podbramkowym zamieszaniu najprzytomniej zachował się Adrian Wróbel i z bliska wbił krążek do siatki. Pierwsza tercja zakończyła się remisem 1:1, mimo że okazji do podwyższenia wyniku nie brakowało po obu stronach.

W drugiej odsłonie zespół Dragonsów zmienił taktykę, gdyż zabójcze tempo pierwszej części gry kosztowało gdańszczan sporo sił. "Smokom" rad udzielił Krzysztof Majkowski, gracz ekstraligowego GKS Tychy i wielokrotny reprezentant Polski, a zarazem przyjaciel Piotra Białego, na którego prośbę zgodził się pomóc w tym meczu w boksie zespołu z Gdańska. Taktyka sprawdziła się. Zielono-biali postawili na twardą obronę i rozbijanie ataków Zagłębia już w ich tercji. Funkcjonowało to bezbłędnie do 23 minuty, do której sosnowiczanie nie mieli zbyt wielu klarownych sytuacji podbramkowych, natomiast "Smoki" koncentrowały się na grze z kontry, co pozwoliło zaoszczędzić siły. Gospodarzom udało się jednak ponownie objąć prowadzenie. W niegroźnej sytuacji 2 na 2 strzał z niebieskiej linii zaskoczył bramkarza Dragons i wpadł do bramki między jego parkanami. Po chwili ponownie mógł być remis. Wróbel z łatwością ograł obrońcę i został sfaulowany w sytuacji sam na sam z bramkarzem, a decyzja sędziego mogła być tylko jedna. Rzut karny. Wykonawcą był Karol Przybyła, lecz nie udało mu się oszukać sosnowieckiego goalkeepera. Świetną sytuację zaprzepaścił też Mateusz Piaszczyński, który po wyłożeniu krążka miał przed sobą pustą bramkę, lecz posłał "gumę" minimalnie obok słupka. Dwie niewykorzystane sytuacje zemściły się jeszcze w tej samej tercji. Ponownie szczęście dopisało gospodarzom. Strzał obrońcy odbił się od defensora Dragonsów, Sebastiana Richtera i wpadł do bramki obok bezradnego Pachni.

W ostatniej części gry Dragonsi nie mieli już nic do stracenia i rozpoczęli grę bardzo ofensywnie. Już pierwsza akcja przyniosła im powodzenie. Piaszczyński wykorzystał podanie Marcina Liska i zdobył kontaktowego gola. Mecz w dalszym ciągu był wyrównany, lecz zawodnikom brakowało koncepcji na zdobycie kolejnych bramek. W 37. minucie spotkania obrońca Dragons Przemysław Tutaj otrzymał dość kontrowersyjną karę. Wydawało się, że gdańszczanie wybronią okres gry w osłabieniu, lecz równo z końcem wykluczenia Zagłębie pokonało Pachnię i odskoczyło na 4:2. Od tego czasu zielono-biali zaatakowali praktycznie całą piątką, co skrzętnie wykorzystali doświadczeni i grający z rozsądkiem gospodarze, punktując swoich rywali kontrami i jeszcze trzykrotnie pokonując bramkarza gdańskich "Smoków".

Wynik 7:2 dla Zagłębia nie odzwierciedla przebiegu spotkania i jest dla zespołu Dragons dość krzywdzący. Gdańszczanom zabrakło sił, doświadczenia na ogólnopolskiej arenie, a także szczęścia. Niektórzy z graczy Zagłębia po meczu przyznali, że remis nie krzywdziłby żadnej z drużyn, chociaż uczciwie trzeba przyznać, że to gospodarze grali bardziej ułożony i spokojny hokej.

Warto dodać też kilka słów o sędziowaniu. Dłuższą chwilę po pierwszym wznowieniu zajęło graczom z Gdańska przestawienie się na panujące na Śląsku zasady. Zagrań ciałem, za które sędziowie w ogóle nie karali zawodników, można było zaobserwować więcej niż w niektórych meczach PLH. W pewnym momencie na lodzie zrobiło się strasznie nerwowo, na szczęście obyło się bez bijatyki, choć było o krok od tego w końcowych fragmentach meczu, kiedy to Richter z impetem wbił w bandę najbardziej krewkiego z sosnowiczan. W chwili obecnej sytuacja w tabeli pucharowej grupy 3. przedstawia się następująco: prowadzi Zagłębie (3 punkty w 2 meczach), na drugiej pozycji plasują się Dragonsi (2 punkty w 2 meczach), a stawkę zamyka Goldwell (1 punkt w 1 meczu). Niebawem będą znane terminy potyczek Dragons – Goldwell, natomiast "Fryzjerzy" w Sosnowcu zagrają najprawdopodobniej 30 stycznia.


Zagłębie Sosnowiec – AKH Dragons Gdańsk 7 : 2 (1:1-2:0-4:1)

1:1 Adrian Wróbel – Karol Przybyła
3:2 Mateusz Piaszczyński – Marcin Lisek

Kary: 4 min – 6 min (w tym 2 min za nadmierną ilość graczy)

Dragons:
Pachnia;
Wycichowski – Richter (2); Purzyński – Tutaj (2);
Sobierajski – Lisek – Piaszczyński, Przybyła – Wróbel – Biały oraz Niestryjewski.
Poprawiony: wtorek, 19 stycznia 2010 00:12
 

Patronat rozgrywek

stoczniowiec logo

Natalia informuje

W nadchodzącym tygodniu: 

Zapraszamy na nasz profil na Facebook'u

 

Najbliższe mecze

Brak danych

Ostatnie wyniki

  DRG9-6MOH 
  GKH3-2MAD 

Ranking drużyn

TLH A

1 GKH GKH Gdynia 36pkt
2 MAD Mad Dogs 28pkt
3 MOH MOHT 28pkt
4 DRG Dragons 24pkt
5 GOL Goldwell 13pkt
6 LID Lider HT 6pkt

TLH B

1 GRZ Media 18pkt
2 FAN FCDH 17pkt
3 GRZ Grizzlies 11pkt
4 Nowi 8pkt
 

Losowy zawodnik

Mad Dogs Sopot
Maciej Madej
Maciej Madej
Obrońca
 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack